piątek, 4 marca 2016

Piąteczek !!!

Udało się!!! Zdążyłam do Was napisac uff... ciągłość maratonu zachowana :) Piątek - weekendu początek,jak określiła to  w swoim maratonie nasza kochana XS. Ja dzisiaj zdołałam pójść do szkoły, chociaż moj brzuch nie jest ten sam :(  Ryżanki i chrupki kukurydziane to moja codzienność ostatnio. Dzisiaj 8-15:15 dzień, jak codzień :) Zaczęło sie językowo angielski, francuski, potem troche na poważnie,czyli biologia, następnie pierdoły typu pp czy his,a na koniec dwie matmy . Serio,czy ci nauczyciele naprawdę myślą ,ze o godzinie 15 da się myślec o trygonometrii... No błagam Was :( W końcu po całym dniu znalazłam sie w domu. Chwila odpoczynku i lecę na urodziny kolegi. Rok osiemnastek to chyba najlepszy rok w całym życiu. Dzisiaj co prawda wrócę troche wcześniej niż zwykle, bo jutro pracowity dzień przed mna,a poza tym z nieswoim brzuchem nie da sie dobrze bawić :)  Jeśli chodzi o pozytywy dzisiejszego dnia, w końcu stałam sie dumnym posiadaczem Obaga :) Dokładnie tego,ktorego upatrzyłam sobie w Zakopanym , lecz moja decyzyjność i organizacja spowodowały, że dopiero dzisiaj go dostałam :)
Macie jakieś plany na piątek ?
Widzimy się jutro :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz