wtorek, 1 marca 2016

Przymusowe wolne .... Wolałabym juz szkołę

Hej :)
Nie, pora mi sie nie pomyliła i nie nie piszę do Was ze szkoły. Choroba wygrała , a moj żołądek przegrał. I tak oto leżę w łożku, ratując sie nospą i miętą. Pogoda jest okropna, nie pomaga mi w ładowaniu akumulatorów. U mnie pada deszcz, jest szaro.Nie wiem czy tylko na mnie pogoda ma taki wpływ. Gdy świeci  słonko od razu chce mi sie żyć. Lubię deszcz, bo uważam ,ze jest potrzebny, ale gdy pada on nieustannie od paru dni, a słonko zapomniało o moim miescie jest mi bardzo cieżko.  razie staram sie zwalczyć okropny ból brzucha , a musze sie spieszyć bo o 15:15 czeka mnie 1,5 godziny wspaniałych korków. Nie chodzę na nie sama, wiec odwołanie jest dosyć trudne :(
Nie chce Was zanudzać, poza tym chyba musze przespać sie trochę, bo na razie nie daje rady z bólem. Trzymajcie sie :)
Wasza XL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz