Na zegarze godzina 3.25 a ja nie śpię, chociaż jutro mam na 7... Jakieś 5 minut temu udało mi się skończyć czytać "Potop". Wciągnęła mnie ta książka, ale 3 niepełne dni na przeczytanie jej to zdecydowanie za mało. Dzisiaj w szkole był występ jakiegoś magika..Traktował nas jak małe dzieciątka..ale robił to w taki sposób, że wyszłam po 30minutach. Po szkole trzeba było wsiąść w małego, pełnego ludzi busa i wlec się na 2 godziny niemieckiego...myślałam, że tam usnę, ale tyle ludzi mnie gniotło, że nie dało się choćby oczu przymknąć, tylko walczyć o przetrwanie.

Teraz sama nie wiem czy opłaca mi się iść spać...i tak za 3 godziny trzeba wstać, a zanim się umyje, coś zjem to już będzie 4. No cóż..raz się żyje, trzeba wszystkiego w życiu próbować,, co często się opłaca (np. temu chłopakowi z Mc'a).
Xl biedna chora, a ja się jakoś trzymam, chociaż pogoda paskudna i wolałabym owinąć się w naleśnika kołdrą niż wystawiać chociaż kawałek buta za drzwi. Jednak trzeba wziąć się w garść i z prawdziwym czy sztucznym uśmiechem robić to co się musi (czasem w trakcie sztuczny uśmiech potrafi zmienić się w prawdziwy ;).)
Trzymajcie się :**
Wasza Xs


świetna sprawa z tą karteczką.. takie niecodzienne :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/ - zapraszam serdecznie, skomentuj jeśli coś Ci się spodoba :*