Zbliżamy się do końca mojego jakże ekscytującego życia. Dziś dzień narzekania na ból szyi, pracy i relaksu. W szkole "kolega" miał urodziny, rozdawał tort, to coś zjadłam. Po szkole zarobiłam 30zł, wróciłam do domku i bachnęłam się na kanapie przed telewizorem. Ruszać mi się nie chce, do tego stopnia, że nie chce mi się wstać po herbatę (jestem prawdopodobnie uzależniona od teiny). Gdyby mi się tak chciało jak mi się nie chce, to bym zrobiła dwa razy to, czego nie zrobiłam, bo mi się nie chciało :P. Czasem nadchodzi taki dzień, że ma się w dupie wszystko i wszystkich i woli się spędzić dzień w swoim towarzystwie, nic nie robiąc- to mój dzisiejszy.
Pewien chłopak powiedział mi ostatnio, że chciałby być jak ja, taki pracowity, wesoły i z chęcią robienia czegoś...gdyby mnie dziś zobaczył 5 razy odwołałby to, co powiedział. Moje dzisiejsze lenistwo pobija rekordy..nawet nie chce mi się pisać tego posta. Może uda mi się dowlec do łazienki, a później do łóżka, to najwyżej szybciej pójdę spać..(z tym mi może zejść kilka godzin :D). Na razie poleżę jeszcze chwilkę, zjem coś, może pomyślę nad sensem ludzkiego istnienia i różnorodnością społeczeństwa i jak coś wymyśle, to kiedyś tam Wam powiem.
Trzymajcie się ;**
Wasza Xs
PS Xl może chcesz podzielić się z nami Twoim tygodniowym lenistwem? Jejku..jak ja Ci zazdroszczę :D.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz