Witojcie serdecznie :)
W końcu mogę ogłosić z radością ZIMA DOTARŁA DO ZAKOPANEGO ;) Dzisiaj rano pogoda była okropna. Myślałam,że się załamie, gdy rano usłyszałam dudniący w parapet deszcz. Zadecydowaliśmy,że zimy trzeba poszukać gdzieś wyżej . W takim razie cel - Kasprowy :) Kocham tą górę za to , że w środku Zakopanego mogę poczuć się jak w Alpach. Widoki piękne. Wszyscy ostrzegali nas przed mgłą i faktycznie widoczność była strasznie słaba . Ale z deszczowego Zakopanego w 15 minut przeniosłam się do zimowej krainy . Zawieje zamiecie i mróz. Po pobycie na Kasprowym wybraliśmy się na dluuugaśny spacer na Krupówki. Ku naszej radości śnieg przeniósł się na dół. Jest cudnie,jak w bajce.Oczywiście zasiedliśmy w Adamo . W miłej atmosferze ze znajomymi spędziłam wieczór i popołudnie bo jak zasiadłam o 16 to dopiero wróciłam . NO A CO Z JEDZENIEM ? Nie byłabym sobą gdybym nie napisała o jedzonku :) Dzisiaj XL była fit . Na obiadek zjadłam przepyszna sałateczkę :) No i oczywiście w międzyczasie zajadałam się tzw czekadełkami :) Dzisiaj tez odbyłam tez obchód po pasażu . Wypatrzyłam swoje zakupy, które jutro sfinalizuje. Na oku cudowny malutki O-Bag i kilka innych duperelek :)
Plan na jutro - Szymoszkowa. Przy takiej pogodzie tylko narty wchodzą w grę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz