wtorek, 16 lutego 2016

Wtorek- dzień 2

Hej Wam ;)
Dzisiaj pracowity dzień...wypracowanie z polskiego o istnieniu świata przedstawionego, pytanko z angielskiego (co było najłatwiejsze), kartkóweczka z matmy i korki...z wosu. 4 godziny spędzone w szkole były dziś dla Xs bardzo intensywne, nawet nie tak jak przerwy. Rozmiar przeżytych dzisiaj wrażeń to zdecydowanie XL. Po szkole rozwiązywanie testów z wosu. Jak zwykle moje umiejętności do wdrożenia się w klucz pozostają na etapie XS. Dziś zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem zdam tą maturę... . Oj tam, dam radę. Po korkach na szczęście nie wsiadałam jak zwykle w pełnego ludzi, nieświeżego powietrza i niebezpieczeństw busa (pani odwołała mi 2godziny niemieckiego! :D) więc stwierdziłam, że dzisiejsze popołudnie spędzę aktywnie. Odrobiłam lekcje, poszłam do pracy (sprzątnęłam 2 pokoje w pensjonaciku) i zarobiłam 20zł. Wróciłam do domku i jakoś zachciało mi się ćwiczyć, więc godzinkę poskakałam, posachałam, powyklinałam wcześniejszą ochotę na ćwiczenia i upociłam się jak nie wiem kto. Wykorzystując wczesną porę umyłam siebie, włosy, w tym czasie kochany tata zrobił mi kanapeczki i herbatkę. Zatrzymałam się w tym momencie, z wiedzą, że jutro kolejny dzień XL, a ja-Xs po prostu się w nim gubię. Ciekawa jestem, co teraz robi Xl...no kochana, dalej wylegujesz się na kanapie?
Dzisiaj zrozumiałam, jak ważna jest pewność siebie. Każdy kogo spotkałam na coś narzekał, chciał coś w sobie zmienić, nawet typowe szkolne "królewny" pod tapetą makijażu narzekały na swoją wagę, czy urodę (prawdę mówiąc, to gdyby zmyły z siebie ten make-up od razu zrzuciłyby z kilogram). Musicie zapamiętać jedno: nie ważne jak ktoś wygląda, czy jest xl czy xs, czy cokolwiek innego, ważne, żeby umieć siebie zaakceptować i pokochać, bo tylko tak można zdobyć ten świat. 



Trzymajcie się ;**
Wasza Xs

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz